Wyjazdy integracyjne

Obserwatorów takich jak Bill Joy niepokoi nanotechnologia - samopowielające się maszyny wielkości pojedynczych cząsteczek, które mogłyby w niekontrolowany sposób rozmnożyć się i zniszczyć swoich twórców . Takie groźby jednak najprościej powstrzymać, ponieważ są oczywiste. Jeżeli istnieje możliwość, że maszyna, którą stworzyliśmy, zabije nas, podejmujemy odpowiednie działania, by się bronić. Jak do tej pory zupełnie sprawnie kontrolujemy skonstruowane przez nas maszyny. Niektóre wytwory biotechnologii stwarzają równie oczywiste zagrożenie dla ludzkości - mogą to być na przykład bakterie odporne na działanie antybiotyków, nowe wirusy czy genetycznie zmodyfikowana żywność powodująca zatrucie organizmu.

Bob usiadł i odważnie ześliznął się w pokrytą gęstą szumowiną wodę. Uderzył o coś twardego. Była to gruba gałąź zahaczona o brzeg. — Oho! — ucieszył się Murzyn. — Pan Bob nie mieć strzelby. Gałąź być maczuga! Wyrwał gałąź z dna i zaczął ją szybko oczyszczać. Ogallalla nie spostrzegli odważnego Murzyna. Na czarnej skale trudno było dostrzec jego nie mniej czarne ciało. Tak samo w wodzie głowa Boba i jego ramiona nie bardzo się odróżniały od brudnej powierzchni.

Schowano więc także skóry niedźwiedzie. Była między nimi jedna szczególnie wielka i piękna. Kiedy Jemmy oglądał ją z podziwem, Marcin wyrwał mu ją z ręki i rzucił do zagłębienia. — Precz z tym! — rzekł. — Nie mogę patrzeć na to wyjazdy integracyjne nie uprzytamniając sobie najokropniejszych godzin mojego życia. — Brzmi to tak, jakbyś miał za sobą bardzo długie życie lub cały szereg najstraszniej szych przeżyć, mój chłopcze. — Być może rzeczywiście przeżyłem więcej niż niejeden stary traper. — Oho, ale chwalipięta! Oczy Marcina spojrzały gniewnie na grubasa, po czym zapytał: — Myśli pan pewnie, że syn pogromcy niedźwiedzi nie ma sposobności do silnych przeżyć? Zapewniam pana, że już jako sześcioletni smyk obcowałem z olbrzymem, który żył w futrze, które pan właśnie podziwiał. — Sześcioletni brzdąc z niedźwiedziem o takiej sile? Wiem, że dzieci Zachodu są strugane z zupełnie innego drzewa niż dzieci, które w miastach opierają nóżki na kominkach ojców. Farmerka niezwruszona pewnie wykrzykuje znane cuda.

Zobacz też