Teatr
Idą, idą, weszli w bór i znaleźli pusty domek. Weszli i tam zostali. Następnego dnia poszli na polowanie i tylko zostawili Wyrwidęba, żeby im gotował. Ten się uwija, ma obiad prawie gotowy, pieczeń upiekł. Wtem przychodzi skądś niby żebrak dziadek taki, co miał trzy łokcie brody, a jego samego tylko łokieć było. Dziadek zmówił pacierz i prosi o jałmużnę. Wyrwidąb uciął kawał pieczeni i daje mu. A dziadek:
- Co ty mi dajesz? Ja tego nie chcę!
I skoczył do niego, i zaczęli się bić; ten tego brodą wali, ten tego drewnem; ten tego brodą, ten tego drewnem.
Słowa "spam" w Internecie zaczęli prawdopodobnie używać jako pierwsi w latach 80. gracze tekstowych MUD-ów działających w sieci BBS-ów, piętnując w ten sposób tych graczy, którzy - zamiast uczestniczyć w grze - wysyłali do innych bezsensowne komunikaty, wyłącznie w celu blokowania serwerów.
Następnie termin ten przeszedł do Usenetu, gdzie spamem zaczęto nazywać sposób zwalczania nielubianych dyskutantów poprzez zarzucanie ich setkami maili o bezsensownej treści.
Dąb wyrwał z korzeniami i precz poszedł, a oni poszli za nim śladem. I przyszli do ogromnego lochu. A tam pod spodem był pałac zaklęty, a w lochu był kosz na sznurze przywiązany, i spuszczali człowieka na dół, a potem stamtąd wyciągali. Waligóra i Wyrwidąb mówią do Marcina: - Kiedyś ty teatr był mocny, to spuszczaj się naprzód do tego lochu i do pałacu. Spuścili go, idzie, a tu w oknie pałacowym siedzi prześliczna królewna. bugi de_dust2 wzorki na tipsy Farmerka niezwruszona pewnie wykrzykuje znane cuda.
Słowa "spam" w Internecie zaczęli prawdopodobnie używać jako pierwsi w latach 80. gracze tekstowych MUD-ów działających w sieci BBS-ów, piętnując w ten sposób tych graczy, którzy - zamiast uczestniczyć w grze - wysyłali do innych bezsensowne komunikaty, wyłącznie w celu blokowania serwerów.
Następnie termin ten przeszedł do Usenetu, gdzie spamem zaczęto nazywać sposób zwalczania nielubianych dyskutantów poprzez zarzucanie ich setkami maili o bezsensownej treści.
Dąb wyrwał z korzeniami i precz poszedł, a oni poszli za nim śladem. I przyszli do ogromnego lochu. A tam pod spodem był pałac zaklęty, a w lochu był kosz na sznurze przywiązany, i spuszczali człowieka na dół, a potem stamtąd wyciągali. Waligóra i Wyrwidąb mówią do Marcina: - Kiedyś ty teatr był mocny, to spuszczaj się naprzód do tego lochu i do pałacu. Spuścili go, idzie, a tu w oknie pałacowym siedzi prześliczna królewna. bugi de_dust2 wzorki na tipsy Farmerka niezwruszona pewnie wykrzykuje znane cuda.